Historie EF: Laura z Hiszpanii w EF Santa Barbara
/)
Cześć, nazywam się Laura González i mam 21 lat. Obecnie studiuję edukację wczesnoszkolną w programie dwujęzycznym na uniwersytecie w Madryt, w Hiszpania.
W wieku 17 lat zdecydowałam się na Gap Year w Santa Barbara, w Kalifornia. To była trudna decyzja, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam tak daleko od domu i to na tak długo. Okazało się jednak, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Postanowiłam zrobić sobie przerwę po drugiej klasie liceum, ponieważ nie byłam pewna, co chcę studiować. Wiedziałam natomiast, że niezależnie od mojej przyszłości, język angielski będzie w niej odgrywał kluczową rolę. Dlatego zdecydowałam się na tę przygodę, żeby lepiej poznać siebie, odkryć swoje powołanie i jednocześnie uczyć się języka.

Przed wyjazdem pamiętam, że byłam zdenerwowana. Z jednej strony ekscytacja, z drugiej strach, bo nie wiedziałam, czego się spodziewać. Zastanawiałam się, czy rodzina goszcząca mnie zaakceptuje, czy dogadam się ze współlokatorką i czy znajdę wspólny język z innymi uczniami. Bałam się, że się nie odnajdę, ale wiedziałam też, że to normalne uczucie w obliczu czegoś tak nowego.
Na miejscu zostałam przyjęta bardzo ciepło i szybko poczułam się lepiej. Na początku byłam trochę zagubiona, wszystko było nowe, ale większość osób była w takiej samej sytuacji, więc łatwo było się zrozumieć i wspierać. Moja współlokatorka stała się dla mnie jak młodsza siostra, rodzina goszcząca ogromnym wsparciem, a znajomi ze szkoły – prawdziwymi przyjaciółmi.

Język angielski odegrał ogromną rolę w tej podróży. Po roku za granicą zdobyłam certyfikat Advanced (C1), co pozwoliło mi dziś bez problemu studiować w programie dwujęzycznym. Dostałam się także na program Erasmus w Finlandii i jestem bardzo dumna ze swojego poziomu angielskiego. Przechodzenie na wyższy poziom co 6 tygodni oraz intensywne kursy przygotowujące do egzaminu były kluczowe w moim postępie.

Ale mój Gap Year to nie tylko nauka języka. Angielskiego można nauczyć się w Hiszpanii, ale tego, czego doświadczyłam, nie da się odtworzyć bez wyjazdu. Ten rok dał mi międzynarodowe przyjaźnie, „rodzinę” na innym kontynencie, doświadczenie zawodowe (wolontariat przy różnych wydarzeniach), możliwość podróżowania, niezależność, inicjatywę i dojrzałość.

Bez wątpienia będzie mi brakować tego środowiska – ludzi, relacji i całego doświadczenia życia za granicą, poznawania języka, kultury i zwyczajów. To wszystko mnie wzbogaciło i mogę powiedzieć, że jestem bardzo dumna z tej decyzji. Dzięki niej odkryłam też swoje powołanie do pracy w edukacji.
Na podstawie własnego doświadczenia mogę szczerze polecić tę przygodę. Uważam, że po liceum nie trzeba od razu zaczynać studiów, jeśli nie jesteśmy pewni swojej drogi. Czasem warto dać sobie przestrzeń na podjęcie właściwej decyzji. To nie jest stracony rok – to rok, który daje znacznie więcej i którego nigdy się nie żałuje.