Historie EF: Melissa z Niemiec w EF San Diego
/)
Zakwaterowanie w San Diego
Mieszkałam w trzyosobowym pokoju na kampusie EF w San Diego. Dzięki temu bardzo łatwo było poznawać nowych ludzi. Szczególnie świetne były wspólne przestrzenie na każdym piętrze, gdzie często razem jedliśmy, graliśmy w gry i planowaliśmy wyjazdy na weekend.
Dodatkowy plus dla osób lubiących dłużej pospać: do szkoły było tylko 5 minut pieszo. Wystarczyło zjechać windą i już byłam pod klasą.
Zajęcia
Na zajęciach było nas zazwyczaj około 15 osób, co było idealną liczbą. Miałam szczęście trafić na świetnych nauczycieli – Dylana, Alexa i Shannon – którzy byli nie tylko kompetentni, ale też bardzo sympatyczni i pełni humoru.
Lekcje odbywały się w luźnej, przyjaznej atmosferze, często pracowaliśmy w parach lub grupach. Gdy pogoda dopisywała, część zajęć odbywała się na zewnątrz, na boisku.
Raz w tygodniu mieliśmy test z materiału z poprzednich dni, ale jeśli ktoś uważał na lekcjach, nie było to nic trudnego. Pracy domowej było bardzo mało, więc zostawało dużo czasu wolnego.
Czas wolny
Sam kampus oferował mnóstwo możliwości spędzania czasu: basen odkryty, boisko do piłki nożnej, siatkówki, siłownię, bilard czy tenis stołowy. Sprzęt można było bez problemu wypożyczyć za darmo w recepcji.
EF organizowało również wiele aktywności – zarówno darmowych, jak i płatnych. Można było np. kupić bilety na mecze baseballowe drużyny Padres, wybrać się na rejs o zachodzie słońca czy lekcje surfingu.
W aplikacji i na tablicy ogłoszeń dostępny był kalendarz aktywności. Gdy tylko było to możliwe, organizowano też wycieczki – do Los Angeles, Las Vegas, San Francisco czy do parków rozrywki.
Często wynajmowaliśmy też samochód i organizowaliśmy wyjazdy na własną rękę. Szczególnie parki narodowe w Kalifornii są absolutnie warte zobaczenia!
Podsumowanie
Z całego serca mogę polecić San Diego każdemu, kto jeszcze zastanawia się nad wyborem miejsca na wyjazd!