Historie EF: Tamar z Holandii w EF Kostaryka
/)
Rok przerwy i nauka za granicą
Po kilku miesiącach wahania podjęłam decyzję: robię gap year i wyjeżdżam za granicę! Język hiszpański bardzo mnie pociągał, a co może być lepszego niż nauka nowego języka w ciepłym kraju, i to nie w Hiszpanii, ale gdzieś po drugiej stronie świata? Wybór padł na Kostarykę – i z perspektywy czasu był to strzał w dziesiątkę.
Początek mojej przygody
Po przyjeździe do Tamarindo byłam jeszcze trochę zdenerwowana. Nie znałam języka, nie znałam nikogo i byłam zdana sama na siebie. Na szczęście wszystko szybko się ułożyło. Wybrałam intensywny kurs, co oznaczało około 30 godzin zajęć tygodniowo i nadal sporo wolnego czasu.
Wszystkie zajęcia były prowadzone po hiszpańsku, ale mimo że na początku znałam tylko słowa „sí” i „no”, były łatwe do zrozumienia. Lekcje były bardzo urozmaicone i prowadzone w przyjemny sposób. Dzięki temu po 5 miesiącach potrafiłam już swobodnie rozmawiać po hiszpańsku i osiągnęłam poziom B1.2.
Nie tylko nauczyłam się języka, ale także poznałam kulturę Kostaryki. Nauczyciele opowiadali nam o tradycjach, kuchni, świętach i lokalnych zwyczajach. Byli też nauczyciele z Hiszpanii, od których dowiedzieliśmy się więcej o kulturze hiszpańskiej.

Zakwaterowanie
W EF w Kostaryce są trzy opcje zakwaterowania: u rodziny goszczącej (w miejscowościach Villareal lub Santa Rosa, z dojazdem na kampus), w rezydencji lub – tak jak ja – na kampusie.
Dzieliłam apartament z czterema innymi dziewczynami. Dwie z nich mieszkały ze mną w pokoju, a dwie w drugim. Na początku trzeba się do tego przyzwyczaić, ale to świetna okazja do poznawania nowych ludzi z całego świata.
Jedną z największych zalet EF Costa Rica jest kameralna atmosfera. Szkoła nie jest duża, więc szybko poznajesz większość osób i nikt nie czuje się samotny. Bardzo łatwo nawiązać przyjaźnie, a niektóre relacje stają się naprawdę bliskie – szczególnie z osobami, które zaczynały w tym samym czasie i zostawały na dłużej. Po 5 miesiącach czuliśmy się jak rodzina.
Życie w Tamarindo
Mieszkając na kampusie, miałam wszystko na wyciągnięcie ręki – basen, sale lekcyjne, a także centrum Tamarindo i plażę w zasięgu krótkiego spaceru.
Tamarindo to dość turystyczne miejsce, popularne szczególnie wśród surferów. Jest tu wiele restauracji, barów i sklepów surfingowych, więc łatwo wypożyczyć deskę lub zapisać się na lekcje surfingu. Spotkasz tu turystów głównie z USA i Kanady, ale także z Argentyny. Oprócz tego w mieście jest wielu studentów EF, więc zawsze natrafisz na znajome twarze.
Czas wolny i podróże
W Tamarindo zawsze coś się dzieje – ladies night, reggae night, karaoke… praktycznie każdego dnia można znaleźć jakąś imprezę. Często zaczynaliśmy wieczór w barze, gdzie można było zagrać w bilard czy ping-ponga.
To jednak nie tylko zabawa – to także świetna okazja do nauki języka. Możesz ćwiczyć hiszpański, rozmawiając z lokalnymi mieszkańcami czy zamawiając napoje po hiszpańsku.
Kostaryka jest też bardzo bezpiecznym i pięknym krajem. Znajdziesz tu bujną roślinność, wspaniałe plaże, parki narodowe, wodospady i wulkany. EF organizuje weekendowe wycieczki – zarówno po Kostaryce, jak i do sąsiednich krajów, takich jak Nikaragua czy Panama.
Podczas mojego pobytu odwiedziłam Panamę i Nikaraguę. Dzięki temu w ciągu 5 miesięcy zobaczyłam aż 3 kraje! W Panamie zachwyciły mnie wyspy Bocas del Toro z turkusową wodą, a w Nikaragui zjeżdżałam z wulkanu na desce – niesamowite przeżycie!
Podsumowanie – doświadczenie, które zmienia wszystko
Zakochałam się w Kostaryce – nie tylko ze względu na jej piękno, ale także dzięki niezwykle życzliwym i otwartym ludziom oraz spokojnej, pozytywnej atmosferze.
Nigdy nie zapomnę tych 5 miesięcy. Nauczyłam się hiszpańskiego, przeżyłam niesamowite chwile i poznałam wspaniałych ludzi. Teraz nie tylko chcę wrócić do Kostaryki, ale także odwiedzić kolejne kraje, aby znów spotkać moich znajomych z EF.
Kostaryka to świetny wybór, ale tak naprawdę każde doświadczenie za granicą jest ogromną wartością. A EF może pomóc Ci je zrealizować.