Historie EF: Pomm z Holandii w EF Honolulu

Spełnione marzenie
To było spełnienie marzeń. Po ukończeniu szkoły chciałem rozpocząć własną przygodę daleko od domu. Wiedziałem, że chcę wyjechać i pracować nad swoim angielskim, ale dokąd? Ciepła pogoda zimą, możliwość chodzenia na plażę po zajęciach i nauka surfingu w jednym z najlepszych miejsc na świecie… brzmiało zbyt dobrze, żeby było prawdziwe. Decyzja zapadła. Dzięki wsparciu EF i moich rodziców udało mi się zrealizować to marzenie.
/)
Aloha
We wrześniu nadszedł ten moment. Po długim locie dotarłem do miejsca, gdzie było ciepło, zostawiając za sobą chłodną Holandię. Na miejscu przywitało mnie głośne „ALOHA”.
/)
Różne narodowości
Już w pierwszym tygodniu zauważyłem, że nauczyłem się więcej niż przez pięć lat w szkole średniej. Na zajęciach zdobywasz ogrom wiedzy, ale rozwijasz się jeszcze bardziej poza nimi. Nie da się tego uniknąć, przez cały dzień jesteś otoczony ludźmi z różnych krajów. Nauczyłem się wiele o sobie i o innych. Na przykład dla mnie normalne było śniadanie z kanapką z masłem orzechowym, a dla innych to coś dziwnego, oni wolą rano tortillę z fasolą, serem, pomidorami i boczkiem.
Nowi przyjaciele
W szkole bardzo szybko nawiązujesz nowe znajomości. Honolulu to stosunkowo niewielka szkoła EF, więc kontakt z personelem jest łatwy i bezpośredni. Fajnie jest być w miejscu, gdzie wszyscy mają podobne cele. Jesteś w nowym otoczeniu, wśród nowych ludzi, i dzielicie to samo doświadczenie, co bardzo was do siebie zbliża. Właśnie tak poznałem niesamowitych przyjaciół.
/)
Wspólna przygoda
Moi przyjaciele sprawili, że ten wyjazd był jeszcze lepszy, niż sobie wyobrażałem. Znajomi z całego świata, z Meksyku, Chile, Maroka, Japonii czy Kanady. Razem przeżywaliśmy przygody, od wejścia po 3992 schodach na „Stairway to Heaven”, przez trekkingi po wulkanach i kraterach, aż po długie dni na plaży i jedzenie açai bowl po surfingu. Dzielenie tych chwil było czymś wyjątkowym. Przyjaciele bardzo szybko stają się jak rodzina.
/)
Pożegnanie z nowym domem
Po prawie pół roku musiałem pożegnać się z miejscem, które stało się moim drugim domem, pełnym przygód, doświadczeń i przyjaźni na całe życie. Rozstanie z przyjaciółmi było bardzo trudne. Zawsze pojawia się pytanie, kiedy znowu się zobaczymy i czy w ogóle będzie taka okazja. Jedno jest pewne, jeszcze się spotkamy. Wróciłem bogatszy o doświadczenia i wspaniałe wspomnienia.
/)